Sie 2

6Drapieżniki muszą być nieco sprytniejsze, odrobinę szybsze i silniejsze niż zwierzęta, na które polują. Z kolei ich potencjalne ofiary muszą znać różne sposoby obrony. W wyniku tej nieustannej walki o przetrwanie pomiędzy drapieżnikami a ich ofiarami obie grupy wykształciły wiele interesujących przystosowań.

Lampart ma największy zasięg występowania spo­śród wszystkich dużych kotów. Jest tak dlatego, że ssak ten potrafi bardzo dobrze przystosowywać swe zachowania łowieckie do rozmaitych typów środowisk. Poluje z zasadzki, jest doskonały w poś­cigu, a poza tym może chwytać różnorodne gatun­ki ptaków i ssaków. Drapieżnik ten wychodzi na Iowy w nocy, rzucając się z drzewa na przechodzą­ce pod nim ofiary lub skrada się po ziemi i w ostat­niej chwili rzuca się z impetem na zaskoczone zwierzę. Koty te uśmiercają zdobycz wbijając swe wielkie kły w kark ofiary, dzięki czemu śmierć następuje bardzo szybko. Lampart często wciąga łup na drzewo, by hieny nie dobrały się do jego zdobyczy. Opisano przypa­dek, gdy pewien lampart chwycił upolowaną żyra­fę ważącą około 150 kg i umieścił ją w rozwid­leniu gałęzi na wysokości 13 m. Chociaż gazele lub zebry mogą biegać szybciej niż lampart, to jed­nak szybkość nie na wiele im się przydaje, gdy czai się na nie drapieżnik, który potrafi się do nich cicho podkraść i zaatakować znienacka.

Tagi: , , ,

Lip 24

Krater Mgoromgoro jest jednym z niewielu miejsc, gdzie nosorożca czarnego można jeszcze spotkać. Pawiany natomiast większość czasu poświęcają potomstwu i iskają się nawzajem, przebywając w stadzie. Obrona lwiego terytorium należy do samców, jednak polowanie oraz opieka nad młodymi lwiątkami należy do samic. Male lewki baraszkując, uczą się walki. Lew jest silny, ale uwielbia odpoczywać i zwykle drzemie dwadzieścia godzin dziennie. Natomiast w porze godów, lwy parzą się dniami i nocami, co dwadzieścia pięć minut, bez jedzenia przez trzy, cztery dni. Szacuje się, że na każde szczenię, które przeżyło co najmniej rok, rodzice kopulowali trzy tysiące razy. Tereny te są także kolebką ludzkości. W pobliżu Kotla znajduje się wąwóz Old Way, miejsce jednego z najsłynniejszych znalezisk archeologicznych. W warstwach ścian wąwozu znaleziono szczątki ludzkie nawet sprzed dwóch milionów lat.  Dziś mieszka tu dumny lud Masajów. Na Serengeti Masajowie prowadzą koczownicze życie, wędrując ze swymi stadami bydła od pastwiska do pastwiska. Stare wierzenie Masajów głosi, że kiedyś niebo dało wyłącznie im wszystkie stada na ziemi. Do dzisiaj piją p0radawny napój walecznych Masajów: mleko swoich zwierząt, zmieszane z ich krwią. Dla Masajów1) wiek drapieżników jeszcze się nie skończył. Niedawno lamparty aż troje niemowląt z tej wioski i z sąsiednich.

Tagi: , , ,

Lip 20

SłońJest jeden roślinożerca, którego boi się nawet lew. Dorosły słoń jest na Serengeti jednym z niewielu stworzeń, które nie mają naturalnego wroga. Żyje w nadzwyczaj ściślej więzi z potomstwem. Kontakt między matką, a córka może trwać aż pięćdziesiąt lat. Stada mozolnie przemierzają wielkie odległości nawet nocą, chociaż w ciemnościach łatwo mogą paść ofiarą drapieżców. Błyskawice i dalekie grzmoty dają im nadzieję na deszcz i zwierzęta wędrują bez odpoczynku nawet osiemdziesiąt kilometrów. Tym czasem zwierzętom jest coraz trudniej. Ziemia na równinach popękała od suszy, a Serengeti stanęło w ogniu. Deszcz przywróci życie roślinności, wypalonej przez niesiony wiatrem ogień, na razie jednak stada zamiast pożywienia znajdują tylko popiół. Czyhają na nich wrogowie; pragnienie, głód, zmęczenie i jak zawsze drapieżniki.  Instynkt, pchający ku migracji jest tak silny, że stado idzie dalej, nawet, gdy na otwartym terenie czai się lew. Taki myśliwy czeka tylko na odpowiedni moment. W tym nieustannym wyścigu niczego nie można być pewnym. Za dnia, zaledwie co piąty atak lwów kończy się sukcesem.  Po kilkumiesięcznej wędrówce pierwsze stada docierają do raju bujnych pastwisk w Kenii. Kolejny raz instynkt przywiódł je do krainy obfitości. Nie będzie im tu niczego brakować przez wiele miesięcy, do póki październikowe wiatry nie przywieją deszczowych chmur.

Tagi: , , , ,

Lip 17

1

Lwy to silni i zręczni łowcy: jeden z nich odwraca uwagę, a inne podchodzą ofiarę. Chociaż lup zdobywa lwica, jako pierwszy do jedzenia zabiera się samiec, a głodne lwice oraz male cierpliwie czekają. Potem przychodzi kolej na samice i lwiątka. Potem przychodzą hieny, szakale i sępy. Na Serengeti nic się nie może zmarnować. W porze deszczowej stada gnu zbierają siły na pastwiskach w południowych rejonach Serengeti. Z końcem maja nastaje susza i zmusza do podjęcia decyzji: wyruszyć na wędrówkę lub ujrzeć z głodu. Dla ponad dwóch milionów zwierząt rozpoczyna się wyścig z głodem i pragnieniem. Ogromne stada gnu, a także zebr i gazeli pędzą na zachód i północ, jak żywa rzeka. Gna je prastary instynkt i nadzieja na znalezienie trawy i wody; zaczyna się wielka migracja. Jej trasa prowadzi przez dwa kraje Afryki wschodniej: Kenię i Tanzanię. Stada gnu zmierzają ku terenom rezerwatu Masay Mara. Po wielu miesiącach, gdy ponownie spadną deszcze, powrócą na południe sawanny. Migracja zwierząt to dramatyczna podróż, w której do pokonania mają osiemset kilometrów. Pierwsze tygodnie migracji przypadają na szal godów. Samce toczą nieustanne boje o samice, a także o terytorium. W ciągu kilku tygodni dziewięćdziesiąt procent samic jest już ciężarnych. Początek drogi wiedzie stada wśród granitowych skal.

Tagi: , , , , , , ,

Cze 7

Gniazda termitów pomagają nosorożcom pozbyć się swędzącego problemu.Zmiażdżone korpusy kleszczy stanowią potem część budulca termitiery. Te, które przeżyją znów szukają krwi. Są także inni amatorzy krwi nosorożców, ale na nich łatwo znaleźć sposób. Gruba warstwa błota chroni przed atakami kąśliwych owadów. Zmiękcza też wrażliwą skórę i chroni ją przed słońcem. Poza tym, w błotnej kąpieli można przespać upalne południe. Taki widok jest coraz częstszy w Afryce. Nosorożce białe, te z południa kontynentu cieszą się dobrym zdrowiem. Gdyby choroba lub kłusownicy zaatakowali jedno ze stad, gatunek i tak przetrwa gdzie indziej. Pięćdziesiąt procent nosorożców ginie w walce, więc pomagając im, nie należy stwarzać okazji do konfliktów między tymi zwierzętami. Jak widać, pomoc ta okazała się być niezbędna i pozwoliła odbudować populację, która była bliska wyginięcia. Nie jest wielką sztuką doprowadzić do zagłady z powodu zabobonów, przesądów, zachłanności, czy mody, ale sztuką jest podniesienie z upadku tego, co uprzednio zniszczyli inni. Jest to znacznie trudniejsze i bardziej pracochłonne.

Tagi: , , , , , ,

« Poprzednie wpisy

O Serwisie

Copyright © 2010 - 2017 r, dziennikiafrykanskie.pl